Jan Sobieski poznał Marię Kazimierę d’Arquien, dwórkę królowej Ludwiki Marii wiosną 1655 roku. Była to wspaniała miłość od pierwszego wejrzenia, której dowody odnajdujemy w wilanowskim pałacu. Lustra antyczne, szkatuły, bibeloty a przede wszystkim przepiękne listy miłosne przyszłego króla i królowej. Dowody uczucia. Miłości, jak to często bywa, początkowo nieszczęśliwej. 

Nieszczęśliwa miłość 

Jan i Maria ukrywali swoje uczucie przed światem. Maria wydana została za żonę Janowi Sobiepan Zamoyskiemu. Małżeństwo nie było udane. Marysieńka kochała Jana Sobieskiego a Jan kochał ją. Potajemnie pisali do siebie piękne, romantyczne listy miłosne, które przetrwały do naszych czasów.  Jan Sobieski pisał: „moja najśliczniejsza, największa duszy i serca mego pociecho. Tak mi się Twoja śliczność, moja Złota Panno, wbiła w głowę, że zawrzeć oczu całej nie mogłem nocy. Dziś ani o jedzeniu ani o spaniu pomyśleć nie podobna. Widzę, że mnie tak wdzięczne Twe oczarowały oczy, że bez nich i momentu będzie wytrwać niepodobna”. Marysieńka, za wsparciem królowej Ludwiki, u której wcześniej była dwórką, chciała odejść od Jana Zamoyskiego. Los jednak sprawił, że obyło się bez rozwodu. Jan Zamoyski wkrótce zmarł a Marysieńka została żoną ukochanego Jana III Sobieskiego.  

Ślub odbył się 3 tygodnie po śmierci Jana Zamoyskiego. Ich miłość to jedna z najpiękniejszych historii na polskim dworze królewskim. Jej dowody oglądać możemy w pałacu wilanowskim. Zachowały się ich listy. Na malowidłach ściennych pałacu Marysieńka widnieje jako Jutrzenka w Gabinecie Zwierciadlanym, na portrecie ukazana jest jako Matka Rodów.  Gdy na jej głowę włożono koronę nosiła ja z honorem i gracją. Jej walory fizyczne z szły w parze z z charakterem. Król Sobieski określał ją mianem równorzędnego partnera w domu i w polityce. Marysieńka pisała listy do polityków, zjednywała zwolenników polskiego dworu, była aktywnym graczem sceny politycznej. Nie powielała schematów sztywnych królewien, ale za przykładem królowej Ludwiki, prowadziła „politykę w spódnicy”.  

Antyki w pałacu  

Po królewskiej parze zachowało się wiele wspaniałych antyków. Oprócz malowideł ściennych, także elementy wystroju i dekoracji, jak np. makata wschodnia, czyli bogato zdobiona kołderka Marysieńki, lustra antyczne, toaletka i bogato zdobione szkatułki. Po śmierci Królowej, toaletka została wywieziona do Francji, z której Marysieńka pochodziła. W 1808 roku sprowadził ją do Polski ówczesny właściciel Wilanowa, Minister Księstwa Warszawskiego, Stanisław Kostka Potocki, za wysoką cenę 300 ludwików.  Toaletka, lustro antyczne i cztery szkatuły to zachwycające dzieło rzemiosła artystycznego. Wykonane z palisandru, szylkretu, blachy mosiężnej rytowanej, rytowanego srebra, masy perłowej. Markieteria to jedna z najdroższych technik złotniczych stosowanych jedynie w bardzo ekskluzywnych wyrobach od XVII wieku.  Sam Pałac Wilanowski, który teraz jest Muzeum, to pomnik miłości i równowagi, jaka panowała na królewskim dworze. Zaprojektowany tak, by odzwierciedlić dwa elementy: męski- północny i żeński- południowy, będący w cieniu aczkolwiek równie ważny i piękny. Obie strony idealnie się dopełniają, jak mąż i żona, Król i Królowa, Jan i Marysieńka.